Isabelle obudziła się z dziwnym, nieznanym jej wcześniej poczuciem radości tętniącym w piersi. Czuła to jak iskrę, energię, której nie potrafiła do końca nazwać. Przeciągnęła się i powoli wstała z łóżka; jej myśli były lekkie i wolne od zwyczajowych trosk. Coś wisiało w powietrzu, coś innego niż zwykle. Czy to sprawka Juliana? Ich relacja była ostatnio prawdziwym kołowrotkiem wzlotów i upadków, a
















