Isabelle oparła się na krześle, mrużąc oczy na widok pojedynczej róży leżącej na jej biurku. Jej intensywne płatki odcinały się niczym jaskrawoczerwona flaga w morzu papierów, drażniąc ją swoją elegancją. Pod delikatnym kwiatem wsunięty był bilecik: „Małe przypomnienie. – J.”
Nie mogła powstrzymać uśmiechu, który błąkał się na jej ustach. Julian. Oczywiście, to był Julian. Po chaosie ostatnich kil
















