Droga do domu ojca upłynęła w blasku świateł ulicznych i w cieniu mrocznych myśli. Isabelle zaciskała dłonie na kierownicy tak mocno, że pobielały jej kłykcie, wciąż na nowo odtwarzając w głowie wydarzenia z gabinetu Juliana. Każde wspomnienie ich związku zmieniało się w coś obcego i gorzkiego; każdy dotyk i spojrzenie wydawały się teraz skrywać cel, którego wcześniej nie dostrzegała. Zdrada była
















