Julian zbiegł po schodach, poprawiając kołnierzyk koszuli, podczas gdy w powietrzu unosił się zapach świeżej kawy i jajecznicy. Śniadanie było ostatnio jedyną porą dnia, która oferowała choć trochę spokoju. Przez kilka ostatnich dni relacje między nim a Isabelle układały się zaskakująco gładko. Żadnych kłótni, żadnych nieporozumień. To nie była miłość, ale zaczynali rozumieć, jak żyć razem w tym d
















