Miasto tętniło swoim zwykłym rytmem, ale Isabelle miała wrażenie, że świat pędzi nieco zbyt szybko jak na jej gust. Siedziała naprzeciwko Juliana w słabo oświetlonej kawiarni, co chwila zerkając w stronę okien. Ukryci za dużymi okularami przeciwsłonecznymi i kapeluszami, wyglądali bardziej na turystów niż stałych mieszkańców. To jednak nie była wycieczka krajoznawcza. Zaczęli zauważać wokół siebie
















