Julian przemierzał salon niczym zwierzę zamknięte w klatce, a jego kroki niosły się szybkim, nierównym rytmem po twardej podłodze. Jego mięśnie były napięte jak struny, a w głowie huczało od frustracji i pytań bez odpowiedzi. Ciszę w pokoju przerywało jedynie wielokrotne odtwarzanie tej samej upiornej wiadomości głosowej, która poprzedniej nocy wywróciła ich świat do góry nogami. Raz po raz Isabel
















