Isabelle stukała w klawiaturę; rytmiczny dźwięk klawiszy był kojący w skądinąd cichym biurze. Interesy szły ostatnio dobrze, wręcz za dobrze. Firma działała jak dobrze naoliwiona maszyna, a międzynarodowy projekt, nad którym pracowali od miesięcy, w końcu zbliżał się do premiery. Wszystkie zespoły były skupione, terminy dotrzymywane, a w powietrzu unosiło się elektryzujące podniecenie. Jednak mimo
















