Przygaszone światło migotało w salonie Juliana, gdy ten wszedł do środka, ledwo zachowując równowagę. Szum po whisky, którą wypił w klubie, pulsował w jego żyłach, stępiając ostrą krawędź wyczerpania, ale nic nie mogło uśmierzyć niepokoju, który go dręczył. Sięgnął po oprawione zdjęcie Isabelle, a jego palce drżały, gdy je podnosił. Jej uśmiech, tak promienny i pełen życia, spoglądał na niego, tyl
















