Wzeszło słońce, rzucając ciepłe światło na biuro Isabelle, lecz nawet ten budzący się do życia dzień nie zdołał rozproszyć cienia spowijającego jej nastrój. Na biurku panował bałagan z rozrzuconych dokumentów, notatek, kontraktów i ułożonych w nieładzie raportów, z których każdy domagał się jej uwagi. Z westchnieniem zaczęła je porządkować, próbując zapanować nad chaotycznymi następstwami minioneg
















