Wieczór zapadł szybko, cienie wydłużały się nad miastem, a ich mroczne palce przenikały do myśli Isabelle, gdy ta przemierzała swój pokój. Spojrzała na zegarek w telefonie; była już po siódmej, a Julian nie zadzwonił ani nie wrócił. Poczuła słabe, męczące pragnienie, by się z nim skontaktować, ale jej postanowienie stwardniało. Dzisiejszej nocy miała własną misję, na której musiała się skupić. Jul
















