Isabelle stanęła w progu kuchni, wbijając wzrok w scenę przed nią. Julian, ubrany swobodnie w koszulkę i spodnie dresowe, poruszał się po kuchni z zaskakującą gracją, podrygując do jakiejś melodii we własnej głowie i obracając kanapkę na patelni. Zakręcił się, mrucząc pod nosem, zupełnie nieświadomy jej obecności.
Oparła się o futrynę, splatając ramiona na piersi, a na jej usta wypłynął delikatny
















