Cisza między nimi była gęsta, pełna niewypowiedzianego zrozumienia, gdy Jax prowadził samochód przez ciche ulice miasta. Światła mijanych budynków rzucały przelotne cienie na twarz Isabelle, lecz ciężar słów Juliana wciąż w niej tkwił, nieustępliwy. Tanie. To słowo powracało w jej myślach niczym uderzenia młota. Nie mogła uwierzyć, że to powiedział, nie mogła uwierzyć, że patrzył na nią z taką pog
















