Palce Juliana bębniły o stół, a jego wzrok utkwiony był w eleganckich żyrandolach nad restauracją, podczas gdy Vivienne rozwodziła się nad czymś, na co on już dawno przestał zwracać uwagę. Jej głos, zwykle zmysłowa melodia, która go bawiła, był teraz niczym więcej niż tłem, jak brzęk sztućców czy szum rozmów wokół nich.
Uwagę Juliana przykuło coś zupełnie innego po drugiej stronie przyciemnionej s
















