Obcasy Isabelle stukały z rytmiczną precyzją o chłodną, marmurową podłogę jej biura; każdy krok był ostrym przypomnieniem pełnych napięcia dni, które nastąpiły po jej kłótni z Julianem. Trzy dni gęstej ciszy. Trzy dni unikania się. Rzuciła się w wir pracy, mając nadzieję, że góra negocjacji z inwestorami i decyzji strategicznych zagłuszy gryzący dyskomfort po ich ostatniej rozmowie.
Ale on nie ust
















