Odrzutowiec buczał miarowo, mknąc pośród chmur, lecz milczenie między Julianem a Isabelle było głośniejsze niż jakikolwiek dźwięk wydawany przez silniki. Siedziała sztywno, ze skrzyżowanymi ramionami, wbijając wzrok w mijające połacie bezkresnego nieba, a napięcie między nimi było napięte jak nić, gotowa pęknąć przy najmniejszej prowokacji.
Naprzeciwko niej Julian siedział z otwartym laptopem, a j
















