BLAKE
Obudziłem się gwałtownie; usiadłem na kanapie. Musiałem przetrzeć oczy, żeby złapać ostrość. Rozejrzałem się, a mój wzrok padł na łóżko, gdzie dwa ciała spały spokojnie.
Oparłem się z powrotem na kanapie, by znowu zasnąć, ale przez więź myślową nadeszła wiadomość od ojca: „Blake, możesz przyjść na chwilę do biura?” – pyta zachrypniętym głosem.
„Tak, jasne, dziewczyny śpią. Zaraz tam będę” –
















