IZZY
Odchodzimy; zerkam przez ramię, widząc Blake’a ciągniętego przez Allie z powrotem w stronę piaskownicy. Nie mogę powstrzymać uśmiechu na ten widok.
Graham szedł obok mnie, ale nie odezwał się ani słowem. Idziemy w stronę obszaru leśnego. Nie sądzę, byśmy wiedzieli, od czego zacząć.
– Partner jest dobry dla naszego szczenięcia – mówi nagle Puna. – Myślę, że będzie dobrym ojcem dla niej i naszy
















