IZZY
Idę w stronę celi, podczas gdy wszyscy zostają w sporej odległości, ale nie na tyle daleko, by nie słyszeć, co jest mówione.
Cela, w której przebywała Linda, była narożna, mała, jak najbardziej dla niej odpowiednia.
Gdy staję przed celą, Puna zbliża się, ale ją powstrzymuję.
– Puna, nie ujawniaj się jeszcze – mówię. – Najpierw chcę poznać prawdę, a potem ją zabijemy.
Puna odkiwuje.
– Nie zrob
















