IZZY
Nie mogę uwierzyć, że ten skurwysyn patrzył, jak wchodzę do domu. Po prostu stał i patrzył.
Jedynym powodem, dla którego się o tym dowiedziałam, było to, że musiałam się ruszyć, musiałam wstać do łazienki. Kiedy załatwiłam potrzebę, otworzyłam okno. Czułam słabnący zapach Kat, ale to zapach, który towarzyszył jej woni, sprawił, że chciałam zabijać.
Moja złość wezbrała we mnie, musiałam podąży
















