IZZY
Swąd palonego ciała plami powietrze, gdy Graham piorunuje wzrokiem Lindę, która syczy z bólu.
Linda nie patrzy na niego; jej oczy utkwione są we mnie i Blake’u. Warczy:
– Nie jesteś jej przeznaczonym. Kacey nim jest – wyrzuca z siebie.
– Och, zamknij się, matko – mówi Kacey. – Masz większe szanse na to, że zwiążę się z tą kobietą z rady, niż z Blake’iem. Nie lubię mężczyzn, wolę kobiety.
Lind
















