IZZY
Powoli otwieram oczy; próbuję przyzwyczaić się do światła wpadającego przez okno.
Poruszam się, ale coś trzyma mnie w miejscu. Spoglądam przez ramię, by zobaczyć wielką klatkę piersiową. Zamykam oczy i wdycham zapach; gdy to robię, woń otula mnie i zdaję sobie sprawę, że to Blake.
Wszystko z zeszłej nocy zalewa moje wspomnienia; połączyliśmy się poprzedniej nocy. Czułam ciepło i byłam bardzo
















