IZZY
Spacerowałam z powrotem przez las, wracając do watahy.
Nagle usłyszałam krzyk, głośny. Wraski były przeszywające.
Zatrzymałam się gwałtownie i rozejrzałam; Puna była w stanie najwyższej gotowości.
Nasłuchiwałam, ale krzyki dobiegały zza moich pleców, z miejsca, w które wysłałam wampiry.
Odwracam się i biegnę sprintem w kierunku, w którym posłałam krwiopijców.
Biegłam tak szybko, jak tylko mog
















