IZZY
Zrywam się gwałtownie z kanapy, oszołomiona, zastanawiając się, gdzie u diabła jestem.
Obudził mnie głośny hałas, ale nie potrafiłam go zlokalizować. Rozglądam się po pokoju i zauważam Archera krzyczącego oraz rzucającego się w pościeli. Jego krzyki stają się coraz bardziej piskliwe.
– NIE, PROSZĘ NIE – wykrzykuje.
Szybko wstaję z kanapy i ruszam prosto do łóżka, delikatnie nim potrząsając. J
















