KACEY
Wychodzę z biura w poszukiwaniu siostry. Wiem, że mogę z nią porozmawiać. Wiem, przez co przeszła, no cóż, mniej więcej. Mężczyźni to okrutne dranie, kiedy nie dostają tego, czego chcą, zwłaszcza gdy pada słowo „nie”; nie lubią tego.
Spoglądam w stronę schodów i zauważam jej wystające klapki.
– Izzy – mówię, podchodząc bliżej. Ociera łzy i podnosi na mnie wzrok.
– Tak – odpowiada słabo.
Siad
















