IZZY
Mam zamiar się ruszyć, ale zauważam, że Blake zbliża się do mnie.
Zatrzymuję się i patrzę na niego.
Blake podchodzi bliżej, ja wciąż się nie ruszam.
Nie mogę poradzić na to, co dzieje się dalej; wspinam się na palce i zaskakuję go, przykładając swoje usta do jego. Zastyga na moment, ale przysuwa się bliżej, tak że nie ma między nami odstępu. Jego dłonie wędrują do mojej talii.
Wsuwa język do
















