DRAKE
Wpatrywałem się w piękność, którą właśnie uderzyłem w głowę; wiedziałem, że śledzenie tej wiedźmy się przyda. Grała na dwa fronty.
Patrzę na Helgę, która siedziała przywiązana do krzesła z tą żałosną kuzynką Izzy. „MMMM… wygląda na to, że dostaliśmy to, po co przyszliśmy” – powiedziałem z uśmieszkiem, patrząc na nie obie.
Podnoszę śpiącą królewnę z podłogi i przerzucam ją sobie przez ramię.
















