BLAKE
Obserwowałem, jak Izzy idzie w moją stronę. Dziecko w jej ramionach pociągało nosem, jakby płakało, ale nie potrafiłem rozeznać, czy krew na niej należała do niej, czy do kogoś innego.
– Czuję wampira – wypala Axel, przekrzywiając łeb na bok, gdy patrzymy na zbliżającą się Izzy.
Izzy zatrzymuje się tuż przede mną, ale zapach bijący od dziecka sprawia, że Axel warczy głośno w mojej głowie.
–
















