BLAKE
Budzę się zrywając i rozglądam po pokoju.
Gdzie ja, do cholery, jestem?
Ach, racja, zostałem w pokoju gościnnym na piętrze rodziców.
Wpatruję się w sufit, a w mojej głowie pojawia się obraz Izzy.
Cholera, kurwa.
Wstaję i przerzucam nogi przez krawędź łóżka. Nie mogę się powstrzymać, opieram łokcie na kolanach i chowam twarz w dłoniach.
– Naprawdę powinienem był wrócić do pokoju – mówię do si
















