IZZY
Usłyszałam, jak Blake i Lena wychodzą; nie mogłam powstrzymać westchnienia. Musiałam to wszystko przetworzyć.
Odwracam się, by spojrzeć na śpiącego aniołka u mojego boku; ona śpi.
Przesuwam jej małe ramię wokół mojej talii i siadam w łóżku, opierając się o zagłówek.
Muszę przemyśleć wszystko, co widziałam.
Byłam w czymś, co mogę opisać jedynie jako biały pokój, nic tam nie było, ale nie byłam
















