BLAKE
Wchodzę do sypialni rodziców i zastaję ojca siedzącego na łóżku. Wpatruje się w moją matkę, która siedzi na krześle przed toaletką i szczotkuje włosy.
Gdy podchodzę bliżej, ojciec odwraca się w moją stronę i uśmiecha. – Blake – mówi.
Odwzajemniam uśmiech.
Twarz ojca nagle poważnieje. – Co, do cholery, wyprawiała Izzy? Sprowadziła do watahy hybrydę, a na dodatek pachniała Drakiem i wampirami.
















