Punkt widzenia Declana
Byłem wkurzony. Tak cholernie wkurzony, że ledwo widziałem na oczy.
Dzwoniłem do Seraphiny raz za razem, ale jej numer nie odpowiadał.
Za każdym razem, gdy zautomatyzowany głos mówił: „Wybrany numer jest w tej chwili niedostępny”, moja klatka piersiowa zaciskała się odrobinę mocniej.
Rzuciłem telefon na łóżko i przeczesałem włosy obiema dłońmi, ciężko dysząc.
– No dalej, Ser
















