Punkt widzenia Declana
Obudziłem się z jękiem, moje żebra bolały, a ramię piekło w miejscu, gdzie założono mi bandaż.
– Declan – powiedział Alistair.
Był bardzo blisko i wyglądał na zmartwionego. Oparł dłonie na kolanach i oddychał szybko.
– Co ci się stało? Dlaczego jesteś tutaj, a nie w szpitalu? Dlaczego do mnie nie zadzwoniłeś?
Spróbowałem się poruszyć i ostry ból przeszył moje żebra. Zamrugał
















