Z perspektywy Seraphiny
Moje oczy były wlepione w książkę leżącą przede mną. Słowa na stronie zlewały się ze sobą, ale nie zamierzałam odwracać wzroku.
Musiałam czytać i czymś zająć myśli, żeby zagłuszyć ból w klatce piersiowej.
Nawet nie zauważyłam, kiedy ktoś do mnie podszedł, dopóki książka, którą czytałam, nie została nagle zatrzaśnięta tuż przed moim nosem.
– Seraphina – rozległ się stanowczy
















