Punkt widzenia Astora
Trzęsły mi się ręce, wciąż widziałem w myślach twarz Declana – to, jaki zawsze był cichy, jak uprzejmy, jak zdystansowany.
Kiedyś myślałem, że był po prostu nieśmiały.
Teraz wiedziałem, że to był ból. Ten biedny chłopak od lat dźwigał ciężar śmierci swojego ojca i naszych błędów.
Ścisnąłem kierownicę mocniej.
– Niech to szlag, Cross – mruknąłem. – Zrobiłeś to.
Kiedy dotarłem
















