Z perspektywy Seraphiny
Semestr powoli dobiegał końca, a każdy dzień przypominał wyścig z czasem.
Większość czasu spędzałam w bibliotece lub na zajęciach, ucząc się i pilnie notując.
Przez całe życie miałam doskonałe oceny i nie mogłam znieść myśli o dostaniu czwórki. Sama litera B sprawiała, że czułam ucisk w klatce piersiowej.
Declan z kolei wiódł zupełnie inne życie. Trenował z niemal religijną
















