Punkt widzenia Seraphiny
Wytargałam kolejną walizkę z mojego pokoju, dysząc, gdy kółka stukały o podłogę.
– Przeprowadzasz się na Marsa? – jęknął za moimi plecami Alistair.
– Po co ci tyle toreb? To tylko studia!
– Alistair, przestań narzekać – odparłam, odgarniając włosy z twarzy. – Po prostu pomóż mi zapakować je do samochodu.
– To jakieś szaleństwo – mruknął, ale i tak chwycił jedną z walizek.
















