Z perspektywy Seraphiny
Kiedy otworzyłam oczy, wszystko było zamazane.
Bolała mnie głowa, a w ustach miałam sucho. Zamrugałam, mrużąc oczy przed światłem wkradającym się przez żaluzje.
Przez moment nie wiedziałam, gdzie jestem. Pościel była obca, sufit był obcy.
Potem odwróciłam głowę i moje serce omal się nie zatrzymało.
Obok mnie leżał Declan. Jego ramię spoczywało na mojej talii, a jego klatka
















