Z perspektywy Serafiny
Miałam najgorszy staż znany ludzkości. Każdy dzień wydawał się karą.
Nie dlatego, że praca była zbyt trudna albo godziny za długie, przychodziłam do biura tylko trzy razy w tygodniu.
Moim problemem był Declan.
Stał się moim cieniem i nie dawał mi spokoju bez względu na to, ile razy próbowałam się go pozbyć.
Chodził za mną po biurze, jakby nie miał nic lepszego do roboty. A n
















