Z perspektywy Serafiny
Wciąż poprawiałam bluzkę, kiedy usłyszałam, jak otwierają się drzwi. Odwróciłam się, a moje serce podskoczyło.
– Selena! – pisnęłam, pędząc przez pokój.
Ona również rzuciła torby i krzyknęła. – Serafina!
Wpadłyśmy sobie w ramiona, śmiejąc się tak głośno, że aż trzęsły się ściany. Przytuliła mnie tak mocno, że prawie nie mogłam oddychać.
– Tak bardzo za tobą tęskniłam! – powi
















