Declan’s POV
Gnałem samochodem w stronę jej mieszkania, a serce tłukło mi się o żebra.
Ciągle powtarzałem w myślach: „Błagam, niech nic jej nie będzie. Błagam, niech nic jej nie będzie”.
Kiedy dotarłem pod jej budynek, pośpiesznie zaparkowałem i wręcz wbiegłem do środka.
Drzwi windy zamykały się wolno, zbyt wolno, więc wciskałem guzik raz za razem, jakby to miało je przyspieszyć. Z każdą zmarnowan
















