Punkt widzenia Declana
Od jakiegoś czasu krążyłem po pokoju, raz za razem przeczesując dłonią włosy.
Jedyne, o czym mogłem myśleć, to ona – jej ciało, jej usta, jej oczy.
Zeszłej nocy w schowku pocałowała mnie, po czym uciekła, a mój umysł nie przestawał odtwarzać tego w kółko.
Ten pocałunek był ogniem. Przysiągłem sobie, że zostaniemy przyjaciółmi, wmawiając to sobie, by w to uwierzyć.
Sama powie
















