Declan’s POV
Obudził mnie cichy dźwięk oddechu tuż obok.
Przez chwilę nie otwierałem oczu, po prostu leżałem i słuchałem.
Poranne światło wślizgiwało się przez zasłony, malując pokój na złocisty odcień. Powietrze pachniało słabo wanilią i jej szamponem.
Kiedy się odwróciłem, była tam Seraphina, pogrążona w głębokim śnie, z włosami rozsypanymi na poduszce niczym pasma światła słonecznego.
Prześcier
















