Punkt widzenia Seraphiny
Powłóczyłam nogami przez kampus.
Tydzień orientacyjny był gorączkowy, a ja już czułam się wyczerpana.
Wszędzie wokół ludzie śmiali się i przytulali, jakby znali się od lat.
Nigdy nie dogadywałam się dobrze z ludźmi, więc integrowanie się czy zawieranie przyjaźni zawsze przychodziło mi z trudem.
Było późne popołudnie i padałam z nóg, ale przynajmniej udało mi się zapisać na
















