Perspektywa Seraphiny
"Seraphino, dzień dobry" – powiedział łagodnie tata.
Nie odpowiedziałam.
Po prostu przeszłam obok niego, z torbą zwisającą z ramienia, z bladą twarzą po kolejnej nieprzespanej nocy.
Oczy mnie szczypały, ale nie chciałam, żeby znów widział, jak płaczę.
Westchnął. "Seraphino, proszę, nie rób tego".
Zatrzymałam się na sekundę, wpatrując się w podłogę. Mój głos zabrzmiał płasko.
















