Perspektywa Seraphiny
Tego ranka naprawdę dotarło do mnie, że Declan odszedł na dobre. Nie zamierzał wrócić.
Nie czekał gdzieś, żebym zadzwoniła.
Nie myślał o mnie w sposób, w jaki ja wciąż myślałam o nim. Nawet nie wiedziałam, do jakiego kraju wyjechał.
Nie miałam z nim żadnego kontaktu i ani jednej wskazówki.
Jeśli nie przestanę się mazać i topić w smutku,
wiedziałam, że wpadnę w coś gorszego –
















