Declan’s POV
Wszedłem do szkolnej auli, niosąc największy bukiet kwiatów, jaki udało mi się znaleźć.
Były ciężkie, ale nie dbałem o to. To był wielki dzień Seraphiny, czytanie jej manifestu. Nie miałem pojęcia, czy go przyjmie, ale nie mogłem tego przegapić.
Uczniowie wypełniali rzędy, nauczyciele siedzieli blisko przodu. Na ścianach wisiały plakaty kandydatów.
Wielki zegar nad sceną wskazywał, że
















