Perspektywa Declana
Zignorowałem ostrzeżenie Marco.
Nie było cholernej mowy, żebym kiedykolwiek znów pracował dla tego powalonego syndykatu mafijnego.
Nie obchodziło mnie, kim był ten cały Ojciec Chrzestny ani jak bardzo potężny uważał, że jest. Ja skończyłem.
Marco próbował mnie zastraszyć po bójce, wysyłając wiadomości z pogróżkami, ale nic mnie to nie obchodziło.
Miałem dość bycia ich chłopcem
















