Punkt widzenia Declana
Byłem kurewsko wściekły.
W sekundzie, w której zobaczyłem plecy Marco i Seraphinę patrzącą, jak odchodzi, wiedziałem, że coś jej powiedział i gadał na mnie bzdury.
Ten skurwiel. Ostrzegałem go już, żeby trzymał się z dala ode mnie i od niej, ale Marco oczywiście nigdy nie słuchał.
Krew się we mnie gotowała, gdy zaciskałem dłonie na kierownicy, pędząc samochodem przez ciemne
















