Punkt widzenia Seraphiny
Obwąchiwał moją szyję, pomrukując, gdy wbił w nią zęby, robiąc mi malinkę.
„Cały czas myślałem o tym, jak pachniesz, o twoich włosach”. Jego palce wplotły się w moje włosy, przyciągając mnie jeszcze mocniej do siebie.
„Declan” – jęknęłam, rozkoszując się mrowieniem i tym uczuciem, drapiąc go po plecach.
„Ciągle wyobrażam sobie, jak smakujesz tutaj na dole”. Jego palce zsun
















