Punkt widzenia Astora
Czułem, że dom zaciska się wokół mnie. Wszyscy byli cicho – była to ta specyficzna cisza, kiedy rodzina się rozpada i nie wie, jak na nowo się posklejać.
Seraphina w ogóle się do mnie nie odzywała, nawet nie patrzyła w moim kierunku.
Przestała jeść, a przy stole w jadalni tylko dźgała jedzenie widelcem, po czym je zostawiała.
Alistair posyłał mi spojrzenia, które raniły głębi
















